
Pamiątką ze Słowenii może być słój lśniącego, słodkiego, aromatycznego miodu, miodowy likier czy olej destylowany z wosku. Mało kto wie, że Słowenia to kraina miodem płynąca...
W Słowenii pszczoły hoduje jeden na 250 mieszkańców, co sumując daje osiem tysięcy pszczelarzy! Nic dziwnego, że natrafić tam można na iście wyśmienite smaki. Miód lipowy w Słowenii to banał, bo czym przy nim są miody: klonowy, kasztanowy, wiśniowy, świerkowy czy sosnowy? Rarytas? Rozkosz dla podniebienia?
Pasieki znaleźć można wszędzie. Ot, choćby w Bledzie, mieście położonym o niecałą godzinę drogi od Lublany, kojarzonym przede wszystkim ze średniowiecznym zamkiem i wysepką z małym kościółkiem pośrodku. Tamtejsi pszczelarze do swoich latających przyjaciół podchodzą z miłością. Dbają oni o pszczoły niczym o własne dzieci, a owoce ich pracy odwirowują dopiero, gdy mieszkanki ula zamkną poszczególne komórki plastra cienką warstwą miodu, co ma miejsce kiedy miód zgęstnieje i dojrzeje. Czy tak „dopracowany” miód można w ogóle porównywać z niedojrzałą, wodnistą substancją, którą można zakupić w marketach?
Żródło: www. przewodnik.onet.pl